platforma blogowa portalu dziennik wschodni

Kogo podsłuchuje ABW czyli internauto bądź czujny!

Kiedy nieco ponad rok temu wraz licznymi blogerami i internautami zaangażowałam się w sprawę pomocy dla rodziny dziennikarza Sumlińskiego liczyłam się z tym, że jakieś służby mogą się mną zainteresować. Jednak gdzieś , pod czaszką zapalało się światełko, że przecież to normalny, demokratyczny kraj, poza tym kto by się tam zajmował kimś tak mało istotnym jak ja. Niestety, dziś już nie  mam tej pewności. Obejrzałam w TVPInfo program , w którym obok podsłuchiwanego dziennikarza “Rzeczpospolitej” Cezarego Gmyza, występował pełnomocnik wiceszefa ABW, pana Jacka Mąki. Szarżując na dziennikarza mecenas, którego nazwiska nie pomnę, powiedział coś bardzo ważnego. Gdy Gmyz zapytał jak to się stało ,że prokuratura dotarła do stenogramów rozmów jego z red. Rymanowskim umieszczonych na stronie czterytysiące którejś, pełnomocnik odparł, że wystąpił do organów ścigania o odtajnienie podsłuchów osób zaangażowanych w komitet obrony Wojciecha Sumlińskiego.

Komitet obrony dziennikarza, to była spontaniczne akcja środowiska dziennikarskiego, poszerzona o zwykłych obywateli i internautów. Niektórzy spośród nas byli szczególnie aktywni, do czego się oficjalnie dziś przyznaję. Występowaliśmy w obronie pewnej zasady, której żywą ilustracją był w tamtym czasie red. Sumliński. Dla mnie nie była to ani pierwsza ani ostatnia akcja tego typu. Chętnie podpisują różnego rodzaju apele i petycje i angażuję się po stronie spraw, które uważam za moralnie słuszne. Mam więc pytanie, czy ABW podsłuchiwała tylko osoby związane z tą szczególną akcją, czy może monitoruje wszelkie inicjatywy obywatelskie , tak na wszelki wypadek? Czy miała coś wspólnego z ujawnieniem latem tego roku przez gazetę ” Dziennik” danych umożliwiających identyfikację blogerki Kataryny?   Jakie są kryteria doboru inicjatyw pod obserwację przez ABW? Jeśli agencja , która ma w nazwie bezpieczeństwo państwa zajmuje się środowiskiem, które staje w obronie, jego zdaniem niesłusznie wrobionego dziennikarza, to nic dziwnego , że nie ma kto ganiać czy śledzić prawdziwych przestępców, tych wszystkich Mirów, Rysiów, Zbysiów i Grzesiów, specjalistów od partnerstwa publiczno-prywatnego w polityce i biznesie. Nie ma dziwne, że ” Katarczycy” robili co chcieli z polskim rządem i polskim majątkiem narodowym o strategicznym znaczeniu. Teraz po odwołaniu Kamińskiego, szczególnie. Bo wmawianie ludziom, że do jakiejś propaństwowej roboty nadaje się Julia Pitera , polonistka na etacie ministra, uważam za niezasłużone kpiny z inteligencji obywateli.

Komentowanie wpisu jest wyłączone.